...czyli RĘKO?TWORY bez granic, wolna twórczość wszelakiego rodzaju,dokonana nie tylko ręką, ale duszą i każdym zmysłem pozwalającym odbierać świat...PODKARPACKIE, bo każdy ma swoją Małą Ojczyznę z której wyruszamy w podróż życia, co nie oznacza, że nie chcemy poszerzać naszych horyzontów, wręcz przeciwnie nasza droga jest kręta i otwarta na wszystkie sfery, obszary, napotkane miejsca i ludzi...ZAPRASZAMY!

czwartek, 29 stycznia 2015

POZOSTAWIŁA TRWAŁY ŚLAD...



 Każdy jest światem…nosimy go w sobie, a świat każdego z nas jest inny, bardziej lub mniej otwarty na drugich, bardziej lub mniej barwny, czasem bardzo prosty i prymitywny.
 Jedni zachowują się tak, jakby nic, nigdy nie miało ich zaskoczyć i go zakończyć, inni żyją z dnia na dzień nie przejmując się niczym lub bojąc się swoich marzeń i planów, są też tacy którzy żyją na zapas, jakby nosili w sobie nie jeden a kilka światów, chłoną więc życie wszystkimi zmysłami, nie marnując ani sekundy, dają z siebie wszystko co mogą dać a nawet jeszcze więcej, żyją dzięki temu kilka razy,  jakby za innych,  nie chcąc od życia nic w zamian…działają dla własnej satysfakcji, z pasji, z potrzeby serca, obowiązku, na wzór ideałów wpojonych im w domu i w starej dobrej szkole, jeżeli mieli szczęście do takich.
  Do tych ostatnich należała Lidia Górska- moja siostra.
Jej barwny świat skończył się, bo i świat każdego, kończy się w momencie jego śmierci, ale pozostał po nim trwały, znaczący ślad.
 W myśl mądrej sentencji  zapisanej kiedyś przez naszą śp. mamę Teresę Górską, a znalezionej w  archiwum rodzinnym, że:
 „…z niczym przychodzisz na ten świat
nic nie zabierzesz ze sobą
pozostaw chociaż taki ślad
 aby móc pójść za tobą…”
ślad pozostawiony przez Lidzię jest bardzo wyrazisty, dlatego też nie pozwoli zboczyć z drogi tym, którzy będą chcieli po nim kroczyć: rodzinie, współpracownikom, uczniom, znajomym…
 Ten mocno wyciśnięty ślad i szacunek do wszystkiego co moja siostra z ogromnym zaangażowaniem robiła dla swojej małej ojczyzny, środowiska lokalnego, szkoły w której się uczyła a potem przez 35 lat pracowała zobowiązuje do kontynuacji jej dzieła nie tylko społeczność I LO w naszym mieście, ale przede wszystkim nas- rodzinę.
 A rodzina, to rdzenni dębiczanie, w dużej mierze byli uczniowie wspomnianego liceum z pokolenia na pokolenie , nauczyciele, ludzie twórczy, dumni jak ona ze swojego pochodzenia, noszący w sobie równie barwne światy, światy przemieszane, mające wiele ze sobą i ze światem mojej siostry Lidii wspólnego, bo wzrosły ze wspólnych  korzeni, a te sięgają daleko w głąb tej ziemi.
 Moja siostra pozostawiła po sobie  bogate archiwum, jeden z pokoi w jej mieszkaniu to biblioteka a w niej sporo miejsca zajmują unikatowe już pozycje dotyczące naszego miasta, regionu, zdjęcia, notatki, korespondencja. Tam też znajduje się jej biuro w którym rodziły się pomysły, którymi na szczęście szczegółowo dzieliłyśmy się ze sobą, oraz wspólne projekty jak np. „Wspomnienia pędzlem malowane” zbiór wspomnień naszej babci Julii Szydłowskiej z d. Wójcik, siostry „Dworzana” Wojciecha Wójcika, autora książki pt. ”Zapach dymu”.
 Jak wspomniał pan Ryszard Pękala dyr. I LO im. Króla Wł. Jagiełly w Dębicy  zrobię wszystko aby wydać  pisane przez moją siostrę Lidię Górską książki: 

„Atramentowe retrospekcje- przewodnik po muzeum szkolnym”, czy „ Profesor Józef Wyrobek- pierwszy dębicki kronikarz” ta ostatnia z wymyślonego przez nią cyklu „Twarze dębickiego Jagiełły”. Kolejną twarzą będzie ona sama, a zebrane przez nią materiały pozwolą na wydanie kolejnych części serii.

 W celu realizacji powyższych celów  zostanie powołana fundacja  jej imieniem: „ ELDGE- retrospection” w ramach której  m.in. , pamiętając o jej wielkiej miłości do braci mniejszych prowadzona będzie  stała akcja „ LUDILAK loves YOU” gdzie  zbierane będą środki na lokalne schronisko dla zwierząt.

 ELDGE i LUDILAK to nicki mojej siostry w świecie wirtualnym, które dzięki temu będą dalej w nim i w realnym świecie obecne.

 Nagłe, tragiczne odejście mojej siostry nauczyło mnie aby nic nie zostawiać na potem i chociaż trwa żałoba, która w moim sercu  nigdy nie minie trzeba działać,  aby  kontynuować jej ideę a oprócz świata przeszłości, który tak ukochała, oprócz jej świata,  ocalić  także pamięć o niej samej, żeby nie była zapomniana jak kiedyś olimpijka.





                                                                       Irena Górska- Szreder